czwartek, 25 lutego 2010

sałatka Waldorf

seler to afrodyzjak!
jakże miło, bo mam ogromną bulwę w lodówce :D

pół ogromnego selera lub jeden mały
dwa jabłka
ze trzy łyżki posiekanych orzechów włoskich
i tyle samo majonezu
pieprz, sól, odrobina cukru

seler i jabłka obrać, zetrzeć na tarce na grubych oczkach - można skropić sokiem z cytryny, wtedy nie ściemnieją - i dodać resztę składników

niektórzy dodają jeszcze mandarynki, ale nie mam na stanie :)

3 komentarze:

  1. sałatki jeszcze nie zrobiłam, wstyd tu pisać co poszło nie tak...
    poczekam kilka dni i zrobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. yyy Grazia, nie załamuj mnie... co mogło pójść nie tak z tą sałatką?! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. zrobiłam :) i jest pycha! zostawiłam Wojtkowi w lodówce- na kolacje- jutro napisze o jego doznaniach smakowych ;)

    OdpowiedzUsuń